Piąty dzień Freeride Campu upłynął pod znakiem wycieczek i eksploracji terenów, które nie padły jeszcze łupem szerokich nart.

Dotychczas polscy freeriderzy operowali w terenach dostępnych z wyciągów, jednak ich sumienność w wykorzystaniu każdej wolnej śnieżnej połaci sprawiła, że nieodzowne stały się foki i siła nóg na podejściach. Efektem wycieczek podjętych przez różne ekipy było kilka niezłych fotek:

Przybyli na Freeride Camp żurnaliści także nie mogli dzisiaj narzekać na brak atrakcji. Przedstawiciele firmy Pieps i lokalni ratownicy górscy przygotowali pokaz akcji poszukiwania zasypanych. Roman Kuss na ochotnika dał się zakopać w śnieżnej jamie w ramach symulacji wypadku lawinowego. Można było nie tylko zobaczyć możliwości nowoczesnych urządzeń do lokalizowania porwanych przez lawinę, ale także podziwiać w akcji szkolonego psa, który bezbłędnie wskazywał miejsce zasypania.

Co przyniesie 6-ty i ostatni dzień Freeride Campu? Na pewno dobra pogodę, wypatrujcie więc jutrzejszego update’u, który mamy nadzieję będzie obfitował w ciekawe zdjęcia!